WITAM W MOJEJ GALERII

Fotografować to znaczy wstrzymać oddech, uruchamiając wszystkie nasze  zdolności w obliczu ulotnej rzeczywistości                 Henri Cartier-Bresson

 


Nowinki Toskania Nowinki Chillout Normandia W PRZESTRZENI / IN THE SPACE Veneto Chillout Lubelszczyzna Nowinki
Z bloga fotografa
23 grudzień 2018 r.
JARMARK WIEDEŃSKI
Wiedeń słynie z jarmarków bożonarodzeniowych i ma ich wiele: mniejszych, większych, z drewnianymi budkami i z eleganckimi białymi pawilonikami, z muzyczką z głośników i na żywo... co kto woli. Ale palmę, a właściwie choinkę pierwszeństwa dzierży jarmark pod ratuszem. Sam ratusz zaprojektowany przez Friedricha von Schmidta jest przepiękny i bardzo znajomy. Zachwyca architekturą w stylu neogotyckim a bezpośrednią inspirację stanowiła architektura flamandzka m.in ratusz w Brukseli. Cały plac przed ratuszem zaanektowany został właśnie na Wiener Weihnachtstraum. Całość ożywa i pięknieje po zapadnięciu zmroku, który jest fantastycznym tłem dla spektaklu świateł przystrojone milionami lampek drzew i specjalnie dla zakochanych, lampionów w kształcie serduszek. Karuzele, diabelskie koła, oświetlone płotki prowadzące do wszystkich atrakcji, drewniane domki, gdzie wiedeńczycy zaopatrują się w prezenty świąteczne, ozdoby choinkowe i wyroby rzemiosła artystycznego, a wszystko to wśród zapachu świątecznych wypieków, gorącego ponczu i prażonych migdałów. Wartością dodaną do tych atrakcji jest lodowisko z dwoma ślizgawkami i parkowymi alejkami ścieżki zmienionymi w szlaki dla łyżwiarzy po których można śmigać niczym po torze wyścigowym. Stanowczo jest to numer 1 w moim prywatnym rankingu bożonarodzeniowych jarmarków bijąc na głowę paryski, rzymski czy londyński.
2 grudzień 2018 r.
KOMEDIA W DWÓCH ODSŁONACH
Nowa świecka tradycja nam się pojawiła i póki co, ma się nadspodziewanie dobrze. Od powrotu do Kraju, staramy się wszystkie ważne dni celebrować w teatrze, nadrabiając stracone lata bliskości z rodzimą kulturą. Nie jest to tak spektakularne jak urodzinowo-imieninowo-rocznicowe wycieczki, które były naszym udziałem przez kilka lat emigracji, ale z braku urlopu na żądanie wykiełkował miły zamiennik mający świetne rokowania. Dwa tygodnie temu śmialiśmy się do łez w Capitolu, podziwiając fantastyczny talent komediowy Katarzyny Skrzyneckiej w hitowym: "Kiedy kota nie ma..." a wczoraj oklaskiwaliśmy "Interes życia" Marcii Kash i Douglasa E. Hughes w żoliborskim teatrze Komedia. Formuła rodem z filmu Billy Wildera Pół żartem, pół serio. Jest wszystko, co być powinno, tajemnice, nadzy modele, seksowna bielizna, szampan, przebieranki i zwroty akcji. Intrygi choć bardzo przejrzyste śmieszą, panowie udają panie biegając w szpilkach i peniuarach a wszystko dość dynamicznie zdąża do szczęśliwego finału. Ale to nie spektakl, lecz druga część - wokalna była absolutnym gwoździem wieczoru. "Najlepsze z najlepszych" - czyli podróż sentymentalna poprzez najwspanialsze piosenki lat 50-80-tych. Monika Rowińska, Iwona Loranc, Tomasz Dutkiewicz, Mariusz Totoszko i znany z musicalu Grease, fantastyczny Jakub Szydłowski przeprowadzili nas przez te lata śpiewająco. Półtorej godziny uśmiech zachwytu nie schodził mi z twarzy, hit gonił hit, mózg pracował szalenie, usiłując przypomnieć sobie wszystkich piosenkarzy oryginalnie wykonujących utwory. Dobra zabawa gwarantująca boskie samopoczucie na dużo dłużej niż sam czas spektaklu, tym bardziej, że udało się zaparkować tuż pod teatrem, co w obliczu mrozu i przenikliwego zimna miało kluczowe znaczenie...:)

© 2019 - Barbara Wilczynska Blog  |  Mapa strony  |  Poleć stronę Portfolio Albumio.pl   |   Realizacja: Marcom Interactive